Antarktyda i Ewelina (Antarktyda)

Jako dziecko kochała zimę, biel śniegu, lód i górskie ośnieżone szczyty.
Kiedy dowiedziała się o istnieniu siódmego kontynentu jej serce zabiło mocniej. Zaciekawiona historią tej wciąż nieujarzmionej przez człowieka ziemi zamarzyła o jej zdobyciu. Poznała wyprawy wszystkich śmiałków Ernesta Shakeltona, Roalda Amudsena czy smutną historia R Scotta . Biegun Południowy został zdobyty w 1911 roku. To wtedy wyruszyły nań dwie wyprawy równocześnie. Wyścig wygrał Roald Amudsen i dotarł tam 14 grudnia 1911. R. Scott miał mniej szczęścia. Jego wyprawa skończyła się tragicznie. Co ciągnęło Ewelinę. Wszystko co było związane z TYM LĄDEM. Na Antarktydzie nie mieszka człowiek, a jednak żyje tam przez cały rok. Na najcięższy czas zostają pracownicy stacji badawczych Jeśli nie wsiądą do ostatniego samolotu, który odlatuje z końcem letniego sezonu może. złapać ich depresja. Jak ciężki jest los tych odważnych badaczy. Ciemno, zimno, wietrznie……

Sezon letni był marzeniem Eweliny. To wtedy w naszych czasach Antarktyda doczekała się turystów. Przypływają na pięknych lodołamaczach by choć na chwilę postawić swoją stopę na tym niesamowitym lądzie.

Chciała dotknąć lód, podejść do pingiwna cesarskiego i przyglądać się mu z bliska. Zanurzyć się w najczystszym Morzu Swiata? Marzyła spojrzeć w biel lądu i wykapać się w najczystszym morzy świat Morzu Weddla. Wykapać się na Antarktydzie TAK to możliwe.

Ewelina wiedziała, że życie jest długie . Jak się mocno czegoś chce to będzie się to mieć. Jak? Jeszcze nie wiedziała, ale obrała sobie taki cel.

Po wielu podróżach znalazła się na końcu świata. To było miasto najdalej na świecie wysunięte na południe o szeleszczącej nazwie Ushuaia w Argentynie. Miasto niczym się nie wyróżniało poza tym, że znajdowało się tylko 1000 km od wymarzonego celu. Ziemia Ognista była dziewicza, widoki piękne, ale jej wzrok wciąż sięgał dalej. Widok na Zatokę Beagle i stojące statki w porcie ekscytował żeglarzy i wszystkich żadnych przygód podróżników. Wielu przyjechało właśnie zakotwiczyć się na ekskluzywnym statku i popłynąć na nieznany ląd. Ona weszła na pobliski lodowiec Martial  i spoglądała przed siebie. Jej marzenie było kawałek dalej, a jednak nie w zasięgu jej możliwości.

Ewelina była żeglarką. Cieśnina Draka stanowiła dla niej  jednak nie lada wyzwanie.Słyszała o niej straszne historie. Dwa dni buja tak, że przypinasz się pasami i siedzisz w kajucie. Jednak Królowa śniegu (tak nazywała Antarktydę w  myślach) ciągnęła ją tak bardzo, że wiedziała, że kiedyś sama odważy się przetrwać największy sztorm.

Nie  wyobrażała sobie życia bez podróży.  Już wiedziała, że każda podróż, która się kiedyś zaczęła nigdy się już nie kończy. Zostaje w człowieku na zawsze. Ona marzyła, żeby Antarktyda została ze nią na zawsze. Chciała poczuć ją jak osobę. Jaka ona jest myślała. Wyobraźnia zawsze podpowiada wiele, ale tak naprawdę, żeby poznać świat trzeba zobaczyć go na żywo, dotknąć go, oddychać powietrzem, czuć zapachy, zamykać i otwierać oczy, patrzeć.

Czy ta chwila kiedyś nadejdzie?

Marzenie kipiało we niej  mocno  Postawić stopę na niezamieszkałym kontynencie to jak znaleźć się na bezludnej wyspie. Ta jednak ma biały piaseczek i zieleń wokół.  Antarktyda przebije wszystko Dzicz. biel, cisza, brak człowieka ON naprawdę tam nie mieszka. Nie ujarzmił tego kontynentu.

PO LATACH

Antarktyda wciąż jest w Ewelinie bardzo  głęboko.

Pamięta  taki dzień. Siedzi sobie na głównym pokładzie w restauracji na pięknym lodołamaczu o nazwie Plancius. Słońce jest nad horyzontem, a temperatura ma ponad 20 stopni (uwierzycie?) I nie ma wiatru -bowiem wiatr potrafi w krótkiej chwili obniżyć temperaturę do -15. Siedzi sobie otoczona górami lodowymi. Jestem w krainie Królowej Śniegu   mówi głośno do siebie .Dzisiejsze spotkania z mieszkańcami tego miejsca wielorybami, pingwinami wciąż są w jej pamięci. Uśmiecha się do tych wspomnień.

W oddali widzi niewyobrażalnie piękny mistyczny zarys gór, który od razu przywołuje na myśl wejście do  miejsca o nieskończonym spokoju, nieśmiertelności………….

TAK TO BYŁO WEJŚCIE DO RAJU

Nie pytajcie  w jaki sposób dostała się Ewelina na Antarktydę. Spełniajcie swoje marzenia jakkolwiek są wybujałe, a traficie za życia jak ona do raju.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s